gwiazdek

Alice Cooper: Ojciec chrzestny amatorskiego rocka kończy 70 lat

Anonim

Prawie 50 lat na scenie

Alice Cooper (70) występuje na całym świecie od ponad 50 lat. Zaledwie kilka miesięcy temu wydał swój 27 album "Paranormal". I pierwszy prawdziwy rocker nie myśli nawet o rzuceniu palenia - nawet z jego od 70 lat. To jest Vincent Damon, jak jego rodzinne imię, kiedy nie wypluwa sztucznej krwi lub nie kojarzy sceny z makabrycznym makijażem, prywatnie jest dokładnie odwrotnością tego, co uosabia podczas swoich skomplikowanych przerażających rockowych i grozy: całkiem nieźle a właściwie całkiem normalne.

Wszystko zaczęło się od pomyłki

Zasadniczo wszystko zaczęło się od pomyłki: podczas Toronto Peace Festival w 1969 roku, fan rzucił żywego kurczaka na scenę podczas występu Coopera. Cooper odrzucił to z powrotem: "Jestem z Detroit, nie jestem chłopcem z farmy, myślałem, że kurczak ma skrzydła, odleci", wyjawił po latach w wywiadzie. Błędna myśl: Biedne zwierzę wylądowało ponownie na widowni i zostało rozdrobnione przez dzikich fanów.

Zaniepokojony gulgotanie prasy, która miała miejsce następnego dnia, sam Cooper odgryzł kura kurczaka. Za radą Franka Zappy (1940-1993) ("Cokolwiek zrobiłeś, kontynuuj to!"), 70-latek zabił obraz, który spadł mu na kolana. Jednak od 1969 roku żadne zwierzę nie zostało poświęcone w swoich udanych pokazach aż do dzisiaj. Zamiast tego przepuścił litry fałszywej krwi.

Niezrozumiana koncepcja

Cooper nie traktuje siebie tak poważnie. Jak ujawnił w wywiadzie dla agencji prasowej, jego koncepcja opiera się przede wszystkim na czarnym humorze: "Kiedy Alicja spotyka się z pewnym losem, to zwykle są one tak absurdalne, przesadzone, że zamieniają się w coś zabawnego" - wyjaśnił. "Zawsze dążyłem do humoru - pokazując tak szokująco, że przerodziło się to w coś histerycznie zabawnego."

Ale po pierwsze, życie w okleinie Vincenta Damona zaczęło się całkiem kontemplacyjnie. Urodził się w Michigan, syn księdza. Później przeniósł się do Arizony z rodziną. Jako zespół coverowy Beatles on i jego para początkowo biorą udział w konkursach talentów. Po kilkukrotnej karuzeli obsady, a zespół przenosi się do Los Angeles, podąża za upragnionym rekordowym kontraktem.

Pierwszy album "Pretties for You" (1969) sprzedaje się już nieźle, ale międzynarodowy przełom udaje się Alice Cooperowi kilka lat później z piątym krążkiem "School's Out" (1972). Tytułowy utwór wciąż jest stałym gościem w radiu. Kolejne sukcesy nastąpiły, a zespół koncertował na całym świecie, zawsze w towarzystwie protestów.

Sukces zbiera żniwo

Ale liczne trasy i ekscesy alkoholowe powodują wiele stresu i kłótni w zespole, który ostatecznie się nad nim rozpada. Veneer przypisuje sobie nazwę zespołu i zaczyna w 1975 roku solówką "Welcome to My Nightmare". Sukces i alkohol zostały zachowane. Później Cooper zgłasza się na ochotnika do przychodni detoksykacyjnej i pokonuje uzależnienie. "Byłem klasycznym alkoholikiem, użyłem alkoholu jako leku" - mówi Cooper po latach.

Coś, co pomogło Cooperowi pokonać jego nałóg, to jego wiara. Każdego dnia czyta Biblię 20 minut po śniadaniu. Pozostaje więc "w kontakcie z Bogiem". Regularnie chodzi też do kościoła z rodziną. Cooper jest żonaty z tą samą kobietą od ponad 40 lat. Para ma troje dzieci razem. Jego córka Calico Cooper (36) jest także muzykiem. Śpiewa w zespole Beasto Blanco z Chuck Garric (50), który gra na basie z Alice Cooper od 2002 roku. Oprócz muzyki Cooper jest również zapalonym golfistą.

Nie wystarczy

Nawet po tych wszystkich latach na scenie Cooper nie myśli o przestaniu. Sukces zostaje zachowany. W 2011 roku został nagrany z zespołem Alice Cooper w "Hall of Fame Rock and Roll". Do tej pory sprzedał ponad 15 milionów albumów na całym świecie. Również jego aktualny album "Paranormal" zaatakował listy przebojów, nawet osiągając numer cztery w Niemczech. Podczas światowej trasy koncertowej zagrał ponad 100 koncertów na pięciu kontynentach.

Zaledwie kilka dni po urodzinach Alice Cooper, jego nowy singiel "The Sound Of A" ukaże się 23 lutego. W przyszłości muzyk chce kontynuować: "Myślę, że jeszcze nie napisałem najlepszych piosenek i nie pokazałem najlepszego show" - powiedział Cooper.