gwiazdek

Aktor głosu Tomma Piper: Nie lubi swojej emerytury telewizyjnej

Anonim

Wraz z serią "Alf" Tommi Piper (75) wylądował w latach 80-tych, a zakończył się pełnym sukcesem. W wersji niemieckiej użyczył aktorowi i aktorem głosu kochającego Alena Alfa od lat jego głos. Wszystkie Niemcy znały potworny głos dzisiejszych 75-latków. Ale wielki sukces się skończył. W wywiadzie dla gazety "Bild" Piper zdradza, że ​​nie lubi swojej emerytury. Emerytura telewizyjna to "badziewia", jako pomoc w "pięknej kanapie". Jednak odsetek "inteligentnych myśliwych i zdzierstwo" w biznesie w ostatnich latach "szybko wzrósł". W przeszłości wszystko było lepiej płatne "i trochę sprawiedliwsze".

Nie lubi emerytury telewizyjnej

Niektórzy będą mieli tyle szczęścia, że ​​będą mogli "grać sąsiada złego dziadka na" miejscu zbrodni "w podeszłym wieku, inni będą po prostu zapomniani. Od miesięcy nie miał strzelaniny. Z emeryturą zarabiał, Hartz IV nie wchodziło w grę. "W dawnych czasach wolałbym robić kiełbaski", wyjaśnia Piper.

Ale nie chce jeszcze zaakceptować swojego wyjścia telewizyjnego. Zadowolony 75-latek pokaże, że "Tommi jako dziadek wciąż ma dużo rozumu". Jego głowa w końcu działa bezbłędnie. Ale powinny to być poważne oferty. W tych "bzdurach w dżungli (obóz dżungli RTL)" nie chce brać udziału, nawet gdyby przychodził regularnie. Nikt nie może zapłacić mi za bzdury, byłem już Alfem, nie muszę też robić z siebie głupka ", konkluduje Piper.

Dopiero kilka dni temu stało się wiadome, że aktor "Alf" Michu Meszaros zmarł w wieku 76 lat.